2017/08/19

Jak to się zaczęło, czyli od nauki pływania po stanie się ratownikiem wodnym !

Witajcie. Nie do końca wiem, czy jest to dobry temat, żebym tutaj o nim pisała... Jednak po kilku wiadomościach od Was na Instagramie zdecydowałam się opisać moją jedną z kilku pasji.... Moja "przygoda" z pływaniem zaczęła się w 1996 roku, w brzuchu mojej mamy! To tak jak u Was wszystkich, zatem można powiedzieć, że kiedyś umieliście pływać 😉. Po około 6 latach od moich narodzin potrafiłam już sama utrzymać się na wodzie, ba potrafiłam nawet lekko przebierać rękoma "w moim własnym stylu". 😃 Nie pamiętam dokładnie daty, lecz wiem, że były to wakacje 2002 roku. Przebywałam wówczas nad morzem, w Kołobrzegu. Doskonale pamiętam słowa, które skierowałam wówczas do mamy, a brzmiały one tak: "Mamo, mamo.... Puść mnie proszę" - powiedziała sześcioletnia dziewczynka nie czując gruntu pod nogami. Rodzicielka spełniła moje "małe" marzenie i postanowiła zaraz po powrocie z wakacji zapisać mnie na naukę pływania.....
Tak przez ponad 2 lata, 2 razy w tygodniu uczyłam się pływać. Zawsze o godzinie 18, we wtorki i czwartki. Po tym okresie zakończyłam swoją "naukę pływania". Pływałam tylko okazyjnie (niestety). Pierwszy powrót nastąpił w czwartej klasie szkoły podstawowej. Wówczas wraz z rówieśnikami z klasy mieliśmy obowiązkową godzinę na pływalni w ramach lekcji wychowania fizycznego. Na pierwszych zajęciach odbył się mały test i  zostaliśmy przydzieleni do grup: początkująca, średnio-zaawansowana oraz zaawansowana. Oczywiście trafiłam do tej ostatniej. Wówczas udało mi się nawet wystartować w zawodach pływackich, w których zajęłam 4 miejsce.....

Kolejny mój zastój trwał 3 lata. Powrót nastąpił, gdy miałam 14-15 lat. Pływałam wówczas trochę więcej, gdyż obowiązywała w moim gimnazjum "dodatkowa" godzina wych-fiz. Miałam do wyboru wówczas kilka różnych zajęć m.in. siatkówkę, aerobik czy zajęcia na basenie. Wybrałam oczywiście basen. 

Nastały czasy liceum. Nowe znajomości, połowinki, studniówka, a później matura, ale przede wszystkim dużooo, dużo nauki! Chociaż patrząc z perspektywy czasu myślę, że znalazłabym chwilę na to by "wpaść" na basen. Wówczas tego nie dostrzegałam i tak całe liceum minęło, a ja nadal myślałam o zostaniu ratownikiem. Miałam wówczas 19 lat i był to rok 2015. 

Przełom nastąpił na początku 2016 roku. Dowiedziałam się od mojej mamy, że w pobliskiej miejscowości jest organizowany kurs na ratownika wodnego. Bez dłuższego zastanawiania zapisałam się! Przed rozpoczęciem kursu, zaczęłam sama oraz z instruktorem się do niego przygotowywać. Pierwsze spotkanie tzw. organizacyjne odbyło się w Gostyniu i to również tam spędzałam każdy weekend kwietnia oraz maja 2016 roku. Równocześnie z kursem na ratownika wodnego robiłam kurs KPP (Kwalifikowana Pierwsza Pomoc), bo dopiero po ukończeniu obu kursów mogłam zacząć pracę, a nie wyobrażałam sobie wówczas nie pracować w zawodzie, choćby sezonowo. 7 maja 2016 roku zdałam egzamin KPP, 16 maja 2016 roku zdałam egzamin na ratownika wodnego. Oba egzaminy składały się z części teoretycznej i praktycznej. Niecałe 2 miesiące później zaczęłam już pracować w zawodzie !

Jeśli macie jakieś pytania odnośnie dzisiejszego wpisu to odpowiem na nie w komentarzu. 😉




Fot. - Weronika - KLIK 
strój - Sheila.pl - KLIK

Pozdrawiam,
Malwa






2017/08/16

| Bluzka z haftem & szorty z naszywkami |


Witajcie! W dzisiejsze, letniej stylizacji chciałabym Wam pokazać połączenie jeansu oraz bieli. Wszystkie ubrania, która zobaczycie na poniższych zdjęciach pochodzą ze sklepu Bonprix.pl. Przeszukując asortyment z powyższego sklepu natknęłam się na modne w tym sezonie jeansowe szorty z naszytymi kwiatami oraz białą bluzkę z haftem (również kwiatowym). Kiedy zdecydowałam, się już na spodenki jak i na bluzkę zaczęłam szukać butów. Bez dłuższego zastanawiania  się wybrałam białe trampki i liczyłam na to, że zostaną białe na wieki. Niestety chyba się przeliczyłam, jednak nadzieja umiera ostatnia, więc liczę na to, że jeszcze będą białe.... 

szorty - TUTAJ
bluzka - TUTAJ
buty - TUTAJ
fot. - Werka 





Pozdrawiam,
Malwa ❤


2017/08/11

Dietetyczne brownie z fasoli !

Witajcie, mam dla Was dzisiaj banalnie prosty przepis na zdrowe brownie z czerwonej fasoli. Przed nami weekend, oraz ciąg dalszy wakacji..... wizyta u babci, cioci, czy  może odwiedziny u znajomych, a Wy akurat jesteście na diecie? To ciacho idealnie się sprawdzi! Zrobicie je bardzo szybko, a w dodatku zaskoczycie znajomych, że coś zdrowego niekoniecznie musi kojarzyć się z czymś niesmacznym czy wręcz niejadalnym. Z pewnością znajomi nie uwierzą, że w Brownie znajduje się fasola, a ponadto tego jest głównym składnikiem !🎂🍮

Składniki:


(na jedną formę, ciasto nie rośnie znacznie)
• 2 puszki fasoli czerwonej (240g po odsączeniu) – dokładnie przepłukujemy ją letnią wodą na sitku
• 2 dojrzałe banany
• 4 jajka
• 3 łyżki oleju kokosowego
• 3 łyżki kakao
• 3/4 szklanki ksylitolu (lub innego słodzidła, wedle uznania)
• Łyżeczka proszku do pieczenia

Polewa:


• 1 tabliczka gorzkiej czekolady (im więcej kakao tym lepiej)
• 1/4 szklanki mleka
• 2 łyżki kakao

Przygotowanie:


Przygotowania zaczynamy od nastawienia piekarnika na 180°C, aby później nie zapomnieć. Kolejnie płuczemy fasolę bardzo dokładnie na sitku. Przesypujemy ją do miski i dodajemy: banany, kakao, jaja, olej, proszek do pieczenia i ksylitol. Wszystkie składniki bardzo dokładnie blendujemy (ja użyłam blendera ręcznego) na gładką masę – to bardzo ważne, gdyż zapobiegnie łamaniu się gotowego ciasta. Zalecam blendować ok. 5-7 minut. Gotową już masę przelewamy do formy i pieczemy przez 40-60 minut. Pod koniec pieczenia przygotowujemy na patelni polewę rozpuszczając czekoladę i mieszając ją z kakao i mlekiem. Gotowe ciasto polewamy polewą i ozdabiamy owocami (wedle uznania, ja użyłam truskawek). Najlepiej smakuje po przestaniu kilku godzin w lodówce. Smacznego ! 😉😉


Pozdrawiam,

Malwa♡



2017/08/03

ROSEGAL WISHLIST 😋

Witajcie ! W dzisiejszym wpisie chciałabym Wam przedstawić sklep, z który od niedawna współpracuję. Rosegal to sklep, który oferuje Nam - kupującym bardzo szeroki asortyment. Sukienki, bluzki, buty, kosmetyki, a nawet akcesoria domowe. Można tam znaleźć naprawdę fajne ubrania w stosunkowo niskich cenach, które idą w parze z dobrą jakością. Dość często również pojawiają się promocje, na które warto czekać.... 😋Poniżej przedstawiam Wam moją tzw. Wishlistę , którą zapewne zasugeruję się przed ostatecznym zakupem. 

Dress shoulder off | Sukienki z odkrytymi ramionami 


Pink flower dress | Sukienki w różowe kwiatki



Chcesz mieć nowe ubrania, jeśli tak to skorzystaj z kodu promocyjnego. 
Lato trwa, więc macie 50% zniżki od Rosegal.com oraz 10% zniżki ode mnie używając kodu: RGEN. Miłych zakupów !